,,W krainie muzyki i dźwięków" - grupa I

Nasz muzyczny tydzień rozpoczęliśmy od poszukiwania dźwięków, tych które dają nam instrumenty, ale przede wszystkim nasze otoczenie. Sprawdzaliśmy jakie dźwięki możemy wydobyć z drewnianych przedmiotów, jakie z metalowych i plastikowych. Po licznych zabawach w poszukiwaczy dźwięków, wspólnie stwierdziliśmy, że można grać dosłownie na wszystkim, nawet na papierowych kartkach. Tańczyliśmy także w kole, w parach, do muzyki dziecięcej, jak i muzyki poważnej. Wykorzystaliśmy do tego kolorowe chustki, które niewątpliwie przypadły dzieciom do gustu.

            W tym tygodniu ogłosiliśmy także konkurs na największego ,,ubieracza", czyli osoby która bez pomocy przebiera się w piżamkę, a po leżakowaniu samodzielnie się ubiera. Nie muszę mówić, jakiego przyśpieszenia dzieci dostały w tym dniu;) Okazało się, że nawet bluzka z długim rękawem nie stanowiła problemu. Takich dumnych i zadowolonych z siebie zuchów można tylko pozazdrościć naszej grupie.  I stąd mój apel do Was -  Drodzy Rodzice! Nie zmarnujcie tego i nie wyręczajcie swoich DUŻYCH dzieci w codziennym ubieraniu i rozbieraniu - na prawdę potrafią to robić! Już dzieci wiedzą, że to był jeden z konkursów sprawdzających naszą samodzielność, ale nie ostatni. Teraz ćwiczymy w szatni, i niedługo ogłosimy kolejny konkurs - tym razem na samodzielność w szatni. To o wiele trudniejsze zadanie, ale kto jak nie nasze dzieciaczki mają z tym sobie nie poradzić;) Wkrótce zobaczymy jak nam to wyjdzie:)

            W piątek obchodziliśmy w naszej grupie Dzień Dinozaura. Dzieci miały okazję zobaczyć jak wybucha wulkan, pobawić się w zabawy, którym głównym bohaterem był dinozaur. Bawili się w poszukiwaczy dinozaurów. Niejednokrotnie przekonali się, że nie jest to łatwe zadanie, zwłaszcza jeśli trzeba odnaleźć małe części, i to w ryżu i to jeszcze przy użyciu jedynie pędzelków. Ale w grupie siła! Poszło nam to bardzo szybko, dinozaury zostały ułożone w całość. Dodatkowo pobawiliśmy się w teatrzyk odgrywając krótkie scenki z dinozaurami. Muszę przyznać, że takiego zainteresowania to się nie spodziewałam. Aż musieliśmy wspólnie ustalić kolejkę;) bo inaczej nam by to nie wyszło. Lepiliśmy jaja dinozaurów z piankoliny, ale przede wszystkim wykonaliśmy pracę plastyczną, którą wykonaliśmy etapowo. Oprócz ozdabiania jaj dinozaurów kropeczkami z farby, spróbowaliśmy je też wyciąć i przeciąć na pół. Niektórym udało się to lepiej, innym troszkę mniej, ale każdy był zaangażowany i się nie poddał. Wspólnie stwierdziliśmy omawiając nasze prace, że po prostu dla niektórych dzieci jajo pękło na pół, innym tylko z góry. Ale i tak u wszystkich było widać, kto był w środku:) a oto przecież chodziło:)