,,Walentynkowo i matematycznie w grupie I"

W ubiegły poniedziałek obchodziliśmy w naszej grupie Święto ,,Ukochanych" - jak to celnie powiedziała Maja M.;) Ubraliśmy się w ten dzień na czerwono, założyliśmy wcześniej przygotowane walentynkowe opaski, by jeszcze bardziej poczuć ten wyjątkowy dzień - Dzień Miłości. Dzieci z wielkim podekscytowaniem mówiły o swoich uczuciach do rodziców, dziadków, rodzeństwa. Tłumaczyły dlaczego ich kochają, za co można kochać innych ludzi. Wykonały wesołe walentynkowe serduszka, którymi obdarowały swoich kochanych rodziców. A muszę przyznać, że zrobienie tych śmiesznych nóżek - nie było prostą sprawą dla nich. W ten dzień nie mogło zabraknąć w naszej grupie uwielbianych przez dzieci tańców, śpiewu, zabaw, i innych rzeczy, które powodowały uśmiech na twarzach dzieci:)

            Dodatkowo w tym tygodniu utrwalaliśmy podstawowe figury geometryczne. Robiliśmy to poprzez liczne zabawy, czy to muzyczno-ruchowe, manualne, sprawnościowe, jak i zręcznościowe. Oczywiście łapki na muchy okazały się niezbędne w kolejnym zadaniu, gdzie oprócz umiejętności rozpoznawania figur, sprawdzaliśmy także refleks naszych zuchów;) Tak utrwalone figury układaliśmy z patyczków, co jeszcze niektórym sprawiło trochę trudności;) Za to, rozpoznawanie i kolorowanie figur na określony kolor wyszło bardzo dobrze. Stworzyliśmy żywą grę planszową, w którą wspólnie graliśmy. Przeliczając, wykonując określone ćwiczenia gimnastyczne w dwóch grupach, emocji nie brakowało:) Lepiliśmy także z piankoliny: małe, duże kule, wałeczki a także placki, przez co ćwiczyliśmy sprawność naszych rąk, co jest niezwykle cennym i wartościowym doświadczeniem, które jak najczęściej dzieci powinny robić w tym wieku. Od razu było widać, które dzieci potrzebują gniecenia, lepienia, pobrudzenia się od czasu do czasu;) Porównywaliśmy także różne przedmioty, dzieci próbowały odnaleźć przeciwieństwa np. miękkie - twarde, duże - małe, czarne - białe itp. Doskonale sobie z tym poradziły:) Na koniec tygodnia próbowaliśmy także wykorzystać kubeczki do naszej matematycznej zabawy, tworząc po linii określone figury. Ale żeby było ciekawiej zrobiliśmy to w losowo wybranych parach. Oprócz korzyści sprawnościowych, dzieci mogły sprawdzić, czy lepiej, łatwiej układa się z kolegą/koleżanką czy też nie. Efekty ich wspólnej pracy możecie zobaczyć na zdjęciach. ...a bym zapomniała... ostatnio nie mogliśmy wyjść na podwórko z powodu silnego wiatru, dlatego też korzystając z uprzejmości starszej grupy, zamieniliśmy się na sale i skorzystaliśmy z magicznego dywanu:) aby poruszać się w troszkę inny sposób;) Ale jak on działa, to musicie już się zapytać swoich dzieci:)